Tomasz Rostański

        strona domowa

Witaj wędrowcze

Dzisiaj spotykamy się nie na górskim szlaku a w internecie. Prawdę powiedziawszy ostatnimi czasy górskie szlaki strasznie zaniedbałem. Czasy, w których byliśmy w stanie z kumplami skrzyknąć sie w ciągu kilku dni i wybrać się na kilka dni odeszły w zapomnienie.

Nawet zebrać się i wybrać na piwo nie jest tak łatwo jak kiedyś, kiedy byliśmy jeszcze piękni i młodzi... Żartuje. Dalej jesteśmy piękni i młodzi, ale studia niestety już dawno już za nami. Przyszedł czas na pracę, założenie własnych rodzin i rozpoczęcie etapu na którym wszystkie bajki się kończą, narrator wypowiada: lived happily ever after i naszym oczom ukazują się napisy końcowe.

Napisy końcowe, czyli coś się kończy - możliwe, ale również coś się zaczyna. Nowy rozdział życia, jeszcze nieznany, nieprzeczytany, ale niezwykle dobrze się zapowiadający. Taki na którego przeczytanie czeka się z utęsknieniem, odliczając godziny do wyjścia z pracy i powrotu do domu. Rozdział, który jest ważniejszy niż obiad, którego przeczytanie jest pierwszą rzeczą do zrobienia po powrocie do domu.

Już niedługo, z każdym dniem coraz bliżej - już (albo dopiero) 4 czerwca. Na razie przygotowania, zaproszenia, remont i to wszystko czego w książce pt. ślub i wesele zabraknąć nie może. Magda i ja. Ja i Magda. Razem forever. Prawdę powiedziawszy już się nie mogę doczekać.

A co na to góry? Góry stoją niewzruszone i patrzą na nas z góry. Łudzę się, że może troche tęsknią za tym chłopakiem, który z plecakiem czy na rowerze odwiedzał je kiedyś. Nie martwcie się, ja też tęsknie, napewno się jeszcze nie raz zobaczymy.